23/08/2008 16:12:38
ryeruerupach kwitnących wiśni unosił się w parku. O jedno z drzew siedziała oparta dziewczyna o długich jasnobrązowych włosach. Na kolanach czerwonookiej spoczywała głowa chłopaka o srebrnej grzywce. Miał zamknięte oczy i bawił się kosmykami włosów dziewczyny. Silniejszy podmuch wiatru zabrał ze sobą chmurę różowych płatków wiśni. Kokoro Ame czule odgarnęła włosy chłopaka. Kai leniwie otworzył oczy.- Głupku leśny, nie pójdę z tobą potrenować. – Kokoro patrzyła poważnie na srebrnowłosego. - Nie zapraszałem cię na trening. – Odparł urażony. - Bo jesteś głupi… – Kai uśmiechnął się, podparł się na łokciach i pocałował ją w policzek. - Chodź. - Pójdę pod warunkiem, że opowiesz mi coś o swoim dzieciństwie. - Byłem w klasztorze i w Podziemiu. A teraz chodź. - Ale tyle to już wiem… Opowiedz mi o klasztorze, proszę… – Kai wstał, zignorował prośbę dziewczyny. - Chodź. – Kokoro wstała z niezadowoloną miną. * Hiromi i Kokoro przyglądały się treningowi Bladebreakersów. Kai jak zwykle próbował coraz to bardziej skomplikowanych trików i zagrywek, Takao podglądał jego poczynania i próbował naśladować. Max i Rei toczyli między sobą mały pojedynek, a Mariah zaglądała Szefowi przez ramię. Daichi natomiast rozleniwiony czekał aż skończy się pojedynek, by móc stoczyć walkę ze zwycięzcą. Kokoro siedziała z naburmuszoną miną, Hiromi mimo usilnych starań nie zdołała wyciągnąć od niej ani słówka. - Pokłóciłaś się z Kai’em? – Zapytała w końcu zrezygnowana. - Gdybym się z nim pokłóciła, to bym tu nie przyszła. – Odpowiedziała zdawkowo. - Więc o co chodzi? Wiem, że musiało się coś stać. - Nic się nie stało. - Więc dlaczego masz taką minę? Jestem pewna, że to przez niego. – Tu Hiromi wskazała bezprecedensowo paluchem na Kai’a. On natomiast westchnął, przywołał dysk i usiadł koło dziewczyn. - Przestaniesz? – Zapytał stanowczo, jednak łagodnie. - Nie, bo nie chcesz o tym rozmawiać. – Hiromi w milczeniu przysłuchiwała się tej konwersacji z nadzieją, że dowie się dlaczego Kokoro jest zła. - Nie ma o czym. - Właśnie jest o czym! Głupku leśny, to jest dla mnie ważne... - Daj mi spokój. - Dlaczego nie chcesz o tym mówić? - A dlaczego ty chcesz? - Nie czujesz się na siłach? - To nie to. – Hiromi odniosła złudne wrażenie, że rozmawiają o małżeństwie. - Więc co? Głupku leśny, chcę cię poznać, a ty mi na to nie pozwalasz. – Kai ponownie westchnął. - Kiedy indziej o tym porozmawiamy, dobrze? - Wiesz głupku leśny, nam też możesz o tym powiedzieć… – Takao stał z założonymi rękami za głowę. - Jak mnie nazwałeś, pajacu? – Syknął przez zęby Kai. - E… Ja? Nie wiem o czym mówisz. – Wyszczerzył zęby do młodego Hiwatari’ego. - Ale o czym mówiliście? – Tym razem zadał pytanie Rei. - Nie wasz interes. - Czyli twoja dziewczyna ma prawo więcej wiedzieć od nas? – Oburzył się Daichi. - Tak! Kokoro, idziemy. – Reszta stała chwile zaskoczona odpowiedzią Kai’a ale po chwili zaśmiali się głośno. Ame pomachała im na pożegnanie uśmiechając się serdecznie. * Dwie dziewczyny zdyszane przebiegały przez park. Obydwie rozsiadły się na trawniku uproszonym różowymi płatkami wiśni. Jeszcze przez parę chwil ich oddechy były niespokojne. - Więc? – Zapytała niebieskowłosa. - Sama nie wiem. Coś w tym związku jest nie tak… Odnoszę wrażenie, że nie mówi mi prawdy… - Myślisz, że cię zdradza? - Natsuko! Sama mówiłaś, że on nie z takich… - No przepraszam cię bardzo! A jak mam rozumieć „nie mówi mi prawdy?” - Na oglądałaś się tych durnych tanich brazylijskich telenowel i wszystko ci się tylko ze zdradą kojarzy, ot co! – Kokoro puściła oczko do przyjaciółki. - No dobra, raz pomyślę bez zdradowo. – Natsuko mruknęła przeciągle. – Może… Hm… Widzisz, może ma jakieś swoje problemy, o których nie chce mówić, na przykład z potencją… - Natsuko! miyavi [Powrót] Komentuj |