Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
ryerueru

雅 -miyavi-



Dodaj do Ulubionych

Linki:
powered by: blog4u
Szablon i treść: Namida
Strona Główna || Wejść: 2423
Ksiega Gości: 0 || Dodaj do Księgi
Ulubione:


Archiwum:
2008
Sierpień
Czerwiec
23/08/2008 16:12:38

ryerueru

pach kwitnących wiśni unosił się w parku. O jedno z drzew siedziała oparta dziewczyna o długich jasnobrązowych włosach. Na kolanach czerwonookiej spoczywała głowa chłopaka o srebrnej grzywce. Miał zamknięte oczy i bawił się kosmykami włosów dziewczyny. Silniejszy podmuch wiatru zabrał ze sobą chmurę różowych płatków wiśni. Kokoro Ame czule odgarnęła włosy chłopaka. Kai leniwie otworzył oczy.
- Głupku leśny, nie pójdę z tobą potrenować. – Kokoro patrzyła poważnie na srebrnowłosego.
- Nie zapraszałem cię na trening. – Odparł urażony.
- Bo jesteś głupi… – Kai uśmiechnął się, podparł się na łokciach i pocałował ją w policzek.
- Chodź.
- Pójdę pod warunkiem, że opowiesz mi coś o swoim dzieciństwie.
- Byłem w klasztorze i w Podziemiu. A teraz chodź.
- Ale tyle to już wiem… Opowiedz mi o klasztorze, proszę… – Kai wstał, zignorował prośbę dziewczyny.
- Chodź. – Kokoro wstała z niezadowoloną miną.

*


Hiromi i Kokoro przyglądały się treningowi Bladebreakersów. Kai jak zwykle próbował coraz to bardziej skomplikowanych trików i zagrywek, Takao podglądał jego poczynania i próbował naśladować. Max i Rei toczyli między sobą mały pojedynek, a Mariah zaglądała Szefowi przez ramię. Daichi natomiast rozleniwiony czekał aż skończy się pojedynek, by móc stoczyć walkę ze zwycięzcą.
Kokoro siedziała z naburmuszoną miną, Hiromi mimo usilnych starań nie zdołała wyciągnąć od niej ani słówka.
- Pokłóciłaś się z Kai’em? – Zapytała w końcu zrezygnowana.
- Gdybym się z nim pokłóciła, to bym tu nie przyszła. – Odpowiedziała zdawkowo.
- Więc o co chodzi? Wiem, że musiało się coś stać.
- Nic się nie stało.
- Więc dlaczego masz taką minę? Jestem pewna, że to przez niego. – Tu Hiromi wskazała bezprecedensowo paluchem na Kai’a. On natomiast westchnął, przywołał dysk i usiadł koło dziewczyn.
- Przestaniesz? – Zapytał stanowczo, jednak łagodnie.
- Nie, bo nie chcesz o tym rozmawiać. – Hiromi w milczeniu przysłuchiwała się tej konwersacji z nadzieją, że dowie się dlaczego Kokoro jest zła.
- Nie ma o czym.
- Właśnie jest o czym! Głupku leśny, to jest dla mnie ważne...
- Daj mi spokój.
- Dlaczego nie chcesz o tym mówić?
- A dlaczego ty chcesz?
- Nie czujesz się na siłach?
- To nie to. – Hiromi odniosła złudne wrażenie, że rozmawiają o małżeństwie.
- Więc co? Głupku leśny, chcę cię poznać, a ty mi na to nie pozwalasz. – Kai ponownie westchnął.
- Kiedy indziej o tym porozmawiamy, dobrze?
- Wiesz głupku leśny, nam też możesz o tym powiedzieć… – Takao stał z założonymi rękami za głowę.
- Jak mnie nazwałeś, pajacu? – Syknął przez zęby Kai.
- E… Ja? Nie wiem o czym mówisz. – Wyszczerzył zęby do młodego Hiwatari’ego.
- Ale o czym mówiliście? – Tym razem zadał pytanie Rei.
- Nie wasz interes.
- Czyli twoja dziewczyna ma prawo więcej wiedzieć od nas? – Oburzył się Daichi.
- Tak! Kokoro, idziemy. – Reszta stała chwile zaskoczona odpowiedzią Kai’a ale po chwili zaśmiali się głośno. Ame pomachała im na pożegnanie uśmiechając się serdecznie.

*


Dwie dziewczyny zdyszane przebiegały przez park. Obydwie rozsiadły się na trawniku uproszonym różowymi płatkami wiśni. Jeszcze przez parę chwil ich oddechy były niespokojne.
- Więc? – Zapytała niebieskowłosa.
- Sama nie wiem. Coś w tym związku jest nie tak… Odnoszę wrażenie, że nie mówi mi prawdy…
- Myślisz, że cię zdradza?
- Natsuko! Sama mówiłaś, że on nie z takich…
- No przepraszam cię bardzo! A jak mam rozumieć „nie mówi mi prawdy?”
- Na oglądałaś się tych durnych tanich brazylijskich telenowel i wszystko ci się tylko ze zdradą kojarzy, ot co! – Kokoro puściła oczko do przyjaciółki.
- No dobra, raz pomyślę bez zdradowo. – Natsuko mruknęła przeciągle. – Może… Hm… Widzisz, może ma jakieś swoje problemy, o których nie chce mówić, na przykład z potencją…
- Natsuko!

miyavi
[Powrót] Komentuj